Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty

JAK PRZEŻYĆ PIERWSZY TYDZIEŃ W NOWEJ SZKOLE? [backtoschool17]

Hej!
Domyślam się, że wiele osób właśnie skończyło gimnazjum i wybiera się do szkoły średniej. Technikum? Liceum? Nie ma znaczenia! Ja też 2 lata temu zaczynałam szkołę średnią i dobrze pamiętam jakie są początki. Trudne? Nieee, ale za to powolne! Zapraszam do najnowszego postu z serii BACK TO SCHOOL. Z chęcią przekażę Wam trochę rad, które zastosowałam 2 lata temu i które nie raz jeszcze w swoim życiu użyję! ;)



Zobacz więcej >

Jak (DOBRZE) zdać EGZAMIN GIMNAZJALNY?

Hej,
W przyszłą środę, czyli 19 kwietnia 2017 roku ostatni rocznik napisze egzamin gimnazjalny. Boicie się? Też się bałam, ale uważam, że ten strach nie było uzasadniony. To była tylko przygoda, strach był na egzaminie prawa jazdy, czy będzie na maturze...
Zapraszam do przeczytania kilku moich rad :)


Zobacz więcej >

Jak spełnić marzenia?

Hej!
Ostatnio przechodzę stan kryzysowy. Tak, skończyłam osiemnaście lat i uświadomiłam sobie, że zaraz matura i studia! Więc co teraz? Co robić, gdy nie wie się co robić?

Zobacz więcej >

Nie starajmy się być na siłę dziećmi


Ostatnio przeglądając blogi w majowy, jakże piękny weekend natknęłam na post u jakieś dziewczyny, że z chęcią byłaby dalej dzieckiem, nie dorastała tylko była małym dzieckiem. Pomyślałam, że czas napisać coś nowego, no więc zapraszam do dalszego czytania! :) 

Często pragniemy zostać dziećmi na zawsze, bo w szkole trudniej, więcej obowiązków, nagle trzeba być odpowiedzialnym. Ale czy nie do tego przez całe dzieciństwo mknęliśmy? Nie pędziliśmy do dorosłości? Nie denerwowaliśmy się, gdy ktoś z bliskich nazywał nas małymi dziećmi? My uparcie mówiliśmy: NIE, NIE JESTEM JUŻ DZIECKIEM


I właśnie nadszedł czas, kiedy rzeczywiście nie jesteśmy dziećmi. Nie jesteśmy też w zupełności dorośli jak nasi rodzice, jeszcze nie mamy ślubu, dzieci, ale już inni wymagają od nas własnych decyzji, a my teraz uparcie twierdzimy, że jest za wcześnie, że przecież jesteśmy jeszcze dziećmi. Niestety muszę was zmartwić: NIE JESTEŚMY JUŻ DZIEĆMI. Nie starajmy się nimi być, nie wymagajmy od innych pomocy, kiedy głębi duszy wiemy, że decyzję podjąć musimy sami. Nie odkładajmy odpowiedzialności na później, bo później może już być za późno. 

Nadszedł czas, kiedy musimy po prostu przyzwyczaić się do dorosłości, zacząć z nią obcować. Skończyło się dzieciństwo. Ludzie zaczynają wymagać od nas innej postawy, więc zacznijmy pokazywać im, że umiemy. Nie bądźmy zaraz wielce dorośli na siłę, po prostu powoli wchodźmy w dorosłość, bo niestety dziećmi już nie będziemy. 

Zapraszam na: 
INSTAGRAM - x3nemezisx3
SNAPCHAT - x3nemezisx3 
Zobacz więcej >

Nic Ci się nie uda, więc nie próbuj.


Czasami chcemy coś osiągnąć, chcemy być w czymś dobrzy, ale nie próbujemy, bo uważamy, że nic się nam nie uda. No, więc nie próbujcie! 


Jeśli będzie wam strasznie zależało to spróbujecie raz, drugi, a jak się nie uda to i trzeci. To jest mój
trzeci blog (jak nie czwarty). Nawet na tym blogu, który istnieje już od kilkunastu miesięcy tak naprawdę po raz pierwszy zaczęłam o niego walczyć w styczniu. Siedziałam i tak sobie myślałam, że chciałabym podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami i powiedziałam: kurde, Jessica możesz to robić, przecież oglądając te wszystkie blogi, też możesz takiego pisać. I proszę dzisiaj jesteście wy - i czytacie to. To dalej są początki, dalej próbuję was do siebie przekonać, zachęcam was do zostania tutaj na dłużej. Jedni może zostaną, drudzy pewnie nie. Dla jednych może jestem na razie za słaba, może za kilka miesięcy wejdziecie tutaj i zostaniecie na dłużej, bo nabiorę doświadczenia. Nie wiem, ale przynajmniej próbuję. 

A Ty? Czemu nie próbujesz? 

Co Cię blokuje? Boisz się, że nic Ci się nie uda? Uwierz w siebie, naprawdę. Nikt nie jest odpowiedzialny za Twój sukces, tylko Ty sam. Jeśli nie spróbujesz, to nigdy nie dowiesz się czy jesteś wart swojego marzenia. Czasami się nie uda, ale jeśli się uda to możesz być najszczęśliwszy na świecie. Próbuj, co Ci szkodzi? Nie rezygnuj tylko, dlatego, że boisz się upadku, że ktoś mówi Ci, że Tobie się nie uda. Nie pozwól, aby kiedykolwiek strach decydował za Ciebie, bo to zazwyczaj nie jest dobre. 


Jesteśmy ludźmi, mamy jedno życie, z dnia na dzień jesteśmy coraz starsi, więc skoro mamy marzenie to starajmy się spełniać od razu, nie odkładać na później, bo to się równa z odłożeniem na zawsze. Nie ufajmy cichemu głosikowi w naszej głowie, który mówi, że nic się nam nie uda, bo to nie prawda! Jeśli będziemy bardzo mocno chcieli to się uda, więc próbujcie! Nawet milion razy to samo, aż się uda!

Powodzenia ;)


 Zapraszam na: 
INSTAGRAM - x3nemezisx3
SNAPCHAT - x3nemezisx3 
Zobacz więcej >

Otaczaj się optymistycznymi ludźmi!


Czy nie mieliście niekiedy świetnego humoru i postanowiliście pójść na spacer ze znajomymi, którzy najzwyczajniej w świecie raz-dwa pożegnali wasz jakże dobry humor? Zachowywali się dość pesymistycznie? To oznacza, że czas zmienić towarzystwo!




Często słyszymy, że nasz humor nie jest tylko i wyłącznie zależny od nas ale też... osób, z którymi przebywamy i jest to sama prawda. Kiedy otaczamy się samymi ponurymi osobami, to nasze nastawienie automatycznie zmienia się na takie samo, nawet jeśli na początku byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Tak oddziałuje na nas siła grupy. Jeśli sami jesteśmy dość pesymistycznie nastawieni do świata i przystąpimy do towarzystwa dla których życie jest najlepsze, co ich spotkało, to z czasem sami zaczniemy zmieniać zdanie na temat tego co nas otacza.





Podsumowując:
1. Otaczajcie się w gronie optymistycznych ludzi.
2. Jeśli widzicie, że wasze zachowanie ulega zmianie przy waszych waszych znajomych, to: spróbujcie ich zarazić optymizmem albo ograniczcie spotkania do minimum.
3. Cieszcie się życiem, wszystkim co Was otacza, bo macie je tylko jedno, więc nie warto być do niego pesymistycznie nastawionym.

Zapraszam na: 
INSTAGRAM - x3nemezisx3
SNAPCHAT - x3nemezisx3 

Zobacz więcej >

Każdy Twój wybór jest wyborem dobrym, bo Twoim.




Często słyszymy, że mogliśmy podjąć inną decyzję, że źle wybraliśmy począwszy od szkoły a skończywszy na pracy. Czy oby na pewno tak jest? 

NIE, NIE I NIE! 

Każdy nasz wybór jest wyborem dobry bez względu jakie są jego konsekwencje. Mówię tutaj o wyborach, które podejmujemy po dłuższym przemyśleniu i które nikogo nie ranią, ani nie narażają na większe kłopoty. 

Stajemy się dorośli, gdy wszystkie wybory są nasze

Wcale nie twierdzę, że nie powinniśmy posłuchać naszych rodziców, rady przyjaciela, czy słów kilka partnera, ale o tym, że wybór powinniśmy podjąć w ostateczności sami. Kiedy wybieramy coś to jesteśmy za to odpowiedzialni, a więc uczymy się odpowiedzialności za własne decyzje, a to czyni nas "bardziej dorosłych". 


Co cię obchodzi, co mówią obcy ludzie, jeśli sama czujesz się szczęśliwa ? To twoje życie. Tylko ty zapłacisz za swoje błędy i tylko ty zyskasz na swoich trafnych decyzjach. Pamiętaj o tym. ~ Reyes Monforte


Wyobrażacie sobie, że jako pięćdziesięciolatkowie idziecie do mamy i pytacie się jej czy lepiej ubrać sukienkę do kościoła czy może spodnie? Ja też nie! Albo jak wasza osiemdziesięcioletnia matka przychodzi do was przed kościołem i karze wam ubrać sukienkę, a wy posłusznie ściągacie spodnie i raz, dwa ubieracie suknię, bo tak kazała wam mama? NO NIE!

To nie wyborów się boimy ani trudnych decyzji, a tylko ich konsekwencji. ~Agnieszka Michalska 

Ten cytat oddaje całą prawdę, ale nie można się przez całe życie bać tego, że źle wybraliśmy, ponieważ bez względu jak wybraliśmy, zrobiliśmy dobrze, bo sami. Każda decyzja uczy nas czegoś nowego, nie możemy wiecznie czekać na innych. Musimy sami określić jak chcemy wyglądać, co chcemy studiować, czy w ogóle chcemy studiować, bo może jednak mamy inny pomysł na życie. 

Bałam się sama podejmować ważne decyzje

Jasne, jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy nikt nie chciał pomóc mi przy wyborze szkoły, bałam się czy dobrze robię. Czy wszyscy to zaakceptują, czy nie będzie ktoś później zły. Bałam się podjąć decyzję, płakałam, ale nie poprosiłam o pomoc. Podjęłam wybór sama. Czy dobry? Nie najgorszy. Nie no żartuję. Jasne, że dobry, czasami mówię, że zły, ale tak naprawdę jest dobry. Od ostatniego czasu przyjęłam taktykę, że każdy mój wybór jest decyzją dobrą o ile dobrze ją przedtem przemyślę. Skończyłam słuchać innych, że powinnam była zrobić to, uczyć się tego, iść tam i zrobić tamto - SKOŃCZYŁAM. Bo to moje życie, moje wybory, które kształtują moją przyszłość. 

Każdy Twój wybór kształtuje Twoją przyszłość

Nie zapominajcie o tym. Nie pozwalajcie nigdy nikomu decydować o swoim życiu. Wy za 10 lat zostaniecie z tymi wyborami nie wasi rodzice, przyjaciele czy kto tam inny...tylko WY. Więc podejmujcie je sami, zacznijcie od małych od tego co ubrać bez pytania nikogo czy dobrze wyglądacie, a kończcie na tym czy oby na pewno dobrze robicie. Bądźcie za nie odpowiedzialni! I przed podjęciem decyzji zawsze dokładnie ją przeanalizujcie!
Powodzenia. 



Zapraszam na: 
INSTAGRAM - x3nemezisx3
SNAPCHAT - x3nemezisx3 
Zobacz więcej >

Chciej być lepsza tylko dla SIEBIE!

Często chcemy być lepsze w czyichś oczach, lepsze dla kogoś... rodziców, dziadków, partnera, pracodawcy, nauczycieli, znajomych i tak dalej. Na samym końcu jesteśmy my same.

Nie widzę problemu w tym, że chcecie być lepsze, ale...

... w tym, że robicie to dla kogoś! Nie można całego swojego życia układać pod kogoś. Nie można iść na studia "X" tylko dlatego, że rodzice Ci tak mówią, nie można odchudzać się, bo akurat partner powiedział Ci przy wczorajszej kolacji, że trochę Ci się przytyło.

Jeśli chcesz coś zmienić...

... to zrób to! Nie pytaj nikogo o zdanie, jeśli oczywiście zmiana ma zajść tylko u Ciebie. Zawsze ktoś będzie "za" i "przeciw". Komuś będzie się podobało, a ktoś skrytykuje nie tylko chęć zmiany, a i całą Ciebie. Po prostu słuchaj siebie. Jeśli chcesz i jesteś pewna, że dana decyzja będzie dla Ciebie słuszna to po prostu to zrób!

Chciej być lepsza!

Oczywiście, dla siebie. Ja zawsze starałam się być wystarczająco ładna, nawet odchudzałam się, żeby taką ładną być. I zawsze zakładałam "jeśli będę ładna, wystarczająco chuda na pewno nie spodoba mu się żadna inna", ale to był błąd. Sama się męczyłam w tym całym odchudzaniu, w byciu "ładną", traciłam zapał do życia, nie widziałam nic dobrego w każdym następnym dniu. 


Ale gdy tylko...
 ...zmieniłam podejście... 
zaczęłam i widzieć efekty. Po prostu widzę, że robię coś dla siebie i nie tylko ja jestem z siebie dumna, ale i wszyscy dookoła. Bo jestem sobą, nie udaję nikogo i nie robię niczego "pod kogoś". To jest zawsze najlepsze rozwiązanie. Warto męczyć się z czymś co nie jest dla was? Ciągnąć coś co kiedyś było przyjemne, ale teraz nie sprawia wam radości?  

NIE WARTO!

Bądźcie lepsze dla siebie, a i reszcie się spodoba. Obiecuję ;) 

Zapraszam na: 
INSTAGRAM - x3nemezisx3
SNAPCHAT - x3nemezisx3 
Zobacz więcej >

Co z noworocznymi postanowieniami?

Nie bez powodu wpis pojawia się przed listopadem, kiedy możemy jeszcze niejako zrealizować swoje postanowienia noworoczne. Nie oszukujmy się wszyscy wiemy jak wygląda realizowanie owych postanowień, doskonale wiemy, że jeszcze w styczniu je kończymy, a może by tak chociaż raz je dokończyć? 31 grudnia powiedzieć przed samym sobą "kurde, udało mi się"? Oczywiście wiem, że to nie będzie 365 dni, a jakieś marne 60, ale... TO ZAWSZE COŚ. Może jeśli przez te dwa miesiące zobaczymy efekty to od roku 2016 konsekwentniej będziemy je realizować? Może dobrniemy do końca? Dlaczego nie spróbować, tak naprawdę co mamy do stracenia? No właśnie nic :) 

Zadbam o swoją figurę 

Noo, to taki główny punkt u większości dziewczyn. Zapewne w styczniu były pierwsze treningi, wizyty na siłowni... a teraz? No teraz to tłumaczymy się tym, że ciemno, zimno, ani pobiegać, ani nic. No właśnie w styczniu też było zimno! I jakoś mieliśmy zapał, żeby ćwiczyć. To, że jest teraz jesień i jest melancholijnie nie oznacza, że nie musimy ćwiczyć. Za dwa miesiące będzie sylwester a co z naszą figurą? Będziemy narzekać, że nie za grube, że nie pasuje nam ta sukienka i żałować, że nie ćwiczyłyśmy. Wykorzystajmy ostatnie 2 miesiące! Pokażmy innym, że można i pokażcie sobie, że możecie być piękniejsze!


Nauczę się języka obcego

Tak, tak to moje noworoczne postanowienie od lat...
Ale nie oszukujmy się języki obce nam się przydadzą czy to w szkole, czy w pracy! Będą przydawać się nam przez całe życie. Może starszym ludziom się aż tak nie przydają, ale samo to, że na pewno wielu z nas chciałoby na wakacje wyjeżdżać za granicę! Przecież dogadać się jakoś musimy! :D


Rzucę palenie 

Na całe szczęście to nie jest moje postanowienie noworoczne! :D
Ale zapewne większości z was tak! Więc raz, raz próbować rzucić! Spróbujcie chociaż!


Zacznę się uczyć 

No tak, rok szkolny trwa już dwa miesiące i mam nadzieję, że nikt nie zapomniał o swoim postanowieniu sprzed kilkunastu miesięcy! Nie odkładajcie na później nauki, sprawdzianów, kartkówek, ani innych rzeczy. Korzystajcie z tego, że jest jesień, że jest mniej chęci, aby wyjść z domu, pouczcie się, pochwalcie się dobrymi ocenami. Jeszcze tylko kilka miesięcy do zakończenia pierwszego semestru! :)


Nie mówcie, że się nie da, że za mało czasu, że macie tyle zajęć. Bo się da! Da się wszystko wystarczy tylko trochę samozaparcia! Bo co jeśli te dwa miesiące to za mało czasu na naukę języka obcego? Przecież w nowym roku też możecie kontynuować tą naukę. Wystarczy tylko chcieć, najgorsze są początki, później będzie już tylko łatwiej. Przecież za dwa miesiące możecie zobaczyć swoje pierwsze efekty... oczywiście jeśli tylko zaczniecie teraz! :) 


Zobacz więcej >

Nie wszystkie marzenia mają prawo się spełnić

Czasami układamy sobie plany, marzenia, wyznaczamy cele. I zazwyczaj do nich dążymy, staramy się to wszystko zrealizować tylko czasem w tym wszystkim gubimy samych siebie, a czasem gubimy te marzenia. A czasami...czasami... nie jesteśmy spełnić ich chociaż się staramy, ze wszystkich sił. I to wcale nie jest nasza wina, bo niekiedy naprawdę nie da się spełnić naszych marzeń. Nie spełnią się nam i choćbyśmy starali się ze wszystkich sił to nic z tego nie wyjdzie. 
"Niektóre marzenia nie spełniają się dla naszego dobra"


W powyższym zdaniu jest sama prawda! Niektóre marzenia po prostu nie są dla nas. Może nam się wydawać, że są dla nas ważne, jak i nie najważniejsze....ale z czasem okazuje się, że one wcale nie były takie ważne, że potrafimy bez nich żyć, normalnie funkcjonować i czasami okazuje się, że bez ich spełnienia jest o niebo lepiej! 

Miałam marzenie, prawie się spełniło...

Tak miałam i prawie się spełniło. To był wybór liceum. Może to nie było marzenie jakieś wielkie, bo to nie było najlepsze liceum do którego chciałam iść, ale było takie do którego chciałam się wybrać w swoim mieście. Pierwszego września, szczęśliwa wstaję, ubieram się, maluję, idę na autobus i wysiadam przed szkołą do której miałam uczęszczać przez najbliższe 3 lata. I jak się okazało moja klasa jednak nie będzie stworzona, ogólnie za mało chętnych na profil administracyjny-prawny. "Okej, okej, może mają jakiś inny"-  tak sobie myślałam. Nie, nie mieli innego, przybliżonego do tego którego chciałam. Wróciłam do domu i dopiero do mnie dotarło co to oznacza, czyli oznaczało to zmianę szkoły. Mogłam tam zostać, mogłam rozszerzać przedmioty przyrodnicze, ale co dalej? Co z moim życiem po liceum? No i po tych wszystkich przemyśleniach w ten sam dzień zabrałam papiery i przeniosłam się do szkoły do której nie chciałam iść. No trudno. Jestem w niej, funkcjonuję, poznałam masę nowych ludzi, często widzę ludzi z dawnej klasy. Jasne, że nie jest to spełnienie moich marzeń, ale dzięki temu chyba poprawiłam swój kontakt z najważniejszą osobą. Zrozumiałam niektóre rzeczy i to wszystko. 
Ale podsumowując...


Uważam, że marzenia trzeba mieć nawet jeśli okazuje się po jakimś czasie, że pomimo tych wszystkich starań nie są dla nas- to trudno! Nie zmarnowaliśmy przecież tego całego czasu tylko nauczyliśmy się nowych rzeczy, zdobyliśmy nowe doświadczenie i dzięki temu jesteśmy o wiele, wiele bogatsi od tych, którym wszystkie marzenia się spełniają. Nie traćcie wiary w marzenia i samych siebie, bo nie zawsze wszystko musimy dostać. Obierajcie nowe cele i idźcie żeby to spełnić, a kiedyś spełnicie marzenie, które dla Was jest najlepsze! 


Zobacz więcej >

Doceniaj tych, którzy są, kiedy reszty nie ma

Kiedyś narzekałam, że nie mam czasu na to, aby pobyć sama. Błąd nad błędami. Musiałam być głupia, żeby narzekać na to, że mam wokół siebie tyle wspaniałych osób, którzy byli obok kiedy coś się działo, siedzieli przy mnie, pocieszali, oglądali ze mną filmy oczywiście pijąc litry herbaty. 
Dzisiaj brakuje mi ich obecności, brakuje mi osoby, która przyjdzie bez zapowiedzi z wielkim pudłem lodów i usiądzie obok mnie i zacznie słuchać tego jak jest źle. 

Dzisiejszy wpis będzie raczej krótki, takie krótkie pouczenie, żebyście dbali o ludzi, którzy są przy was, którzy ładują się do was kiedy jest źle. Doceniajcie ich, bo oni są kiedy tej drugiej reszty waszych "przyjaciół" nie ma. Poznałam setki ludzi, z jednymi miałam świetny kontakt, rozmawialiśmy o wszystkim kiedy było dobrze (oczywiście), ale kiedy nadeszły troszeńkę cięższe chwile te grono ludzi się wykruszyło. Zostali ci co byli na początku, ci niezawodni, niezastąpieni.
Wy dbajcie o ludzi, którzy są przy was, bo to oni przyjadą do was, gdy z powodu choroby będziecie musieli spędzić cały dzień w domu. Nie dbałam o swoich ludzi zbytnio więc moje grono najbliższych ograniczyło się do minimum i pewnie gdyby nie fejs to połowa ludzi nawet nie wiedziałaby co się dzieje :D. Zaczęłam dbać o ludzi, którzy mnie otaczają  troszeczkę za późno, bo pewnie teraz z chorobą nie byłabym sama, ale to nic. Ważne, że się obudziłam teraz a nie później. Teraz wy pamiętajcie: ludzie, którzy was otaczają są ważni, bo to oni będą kiedy będzie źle! :)


Miłego weekendu! :)
Zobacz więcej >

Wybaczanie jest dobre

Czasami słyszymy, a nawet sami mówimy, że na drugą szansę każdy zasługuje. I tu jest popełniany błąd bo nie każdemu się ona należy, dlaczego? Bo każdy zasługuje na wybaczenie,na to, abyśmy powiedzieli mu "było co było, ale Ci wybaczam". A wybaczenie nie znaczy, że dajemy komuś drugą szansę - nie, nie, nie jest tak. Gdy komuś wybaczamy to tak jakbyśmy odbierali sobie kilka zmartwień, kilka złych myśli, złej energii, ale to wcale nie znaczy,  że pozwalamy komuś wejść po raz drugi do swojego życia bo tak nie jest. Pozwalamy tej osobie tylko myśleć, że nic do niej nie mamy, że nie jesteśmy na nią źli czy coś w tym stylu.

Wybaczanie jest dobre.

Naprawdę, uwierzcie ale wybaczać trzeba każdemu i wszystko. Rozumiem, że czasami jest ciężko i że coś nas boli, że wyrządzonej krzywdy nie wybaczymy z dnia na dzień. Wszystko wymaga czasu. Tylko wybaczcie to, bo gdy tego nie zrobicie to dusi was to w środku, zabija was, ta nienawiść i złość nie pozwala wam wrócić do normalności wtedy sami sobie wyrządzacie krzywdę. Bo aby zamknąć jeden rozdział trzeba przed samym sobą przyznać, że wybaczyliście ludziom, którzy was skrzywdzili jeśli nie jesteście sobie w stanie tego powiedzieć szczerze to znaczy,  że nie rozpoczniecie kolejnego rozdziału. Nie zrobicie kolejnego kroku do przodu. 

Jeśli nie wybaczasz to stoisz w miejscu. Wydaje Ci się, że funkcjonujesz normalnie, że wszystko jest tak jak zawsze, ale tak naprawdę to zabija Cię w środku, stoisz w miejscu, wiesz, że możesz iść do przodu jeśli wybaczysz, ale wolisz tego nie robić bo myślisz, że ...? 

Powtórzę to jeszcze raz : 
WYBACZANIE JEST DOBRE


Wiem co mówię, ponieważ sama musiałam komuś wybaczyć coś co mnie cholernie bolało. To nie była jednorazowa sytuacja, ponieważ trwała lata. Dzień w dzień przechodziłam przez koszmar i niespełna dwa miesiące temu zamknęłam jeden etap w swoim życiu a razem z nim wybaczyłam to wszystko. Czasami przyłapuję samą siebie, że wciąż myślę źle, że ciągle coś mi nie pasuje w tej osobie, że nie potrafię znieść tego wszystkiego, ale zrobiłam ten krok - przebaczyłam teraz mogę zrobić tysiąc kolejnych kroków na przód. Było masę ludzi, którym musiałam wybaczyć dawne przyjaciółki, koleżanki, byli chłopacy, najbliżsi i wiem też, że oni nie raz musieli wybaczyć mi. Dlatego to, że komuś wybaczamy wyrządzoną krzywdę nie znaczy, że jesteśmy słabsi czy coś w tym stylu my jesteśmy po prostu lepsi i zależy nam, aby dawne krzywdy nie przysłoniły nam widoku na lepszą przyszłość.


A wy co sądzicie o wybaczaniu? Warto to robić czy nie  jesteście co do tego za bardzo przekonani? 
Zobacz więcej >

Nie myśl - działaj!

Nie raz i nie dwa obiecywałam sobie, że będę regularnie ćwiczyć, uczyć się i uczęszczać na dodatkowe lekcje. I nie raz, nie dwa zaczynałam od początku kończąc tak szybko jak poprzednim razem. 

Ale ... czemu musiałam zaczynać od początku? 

1. Motywacja.
Moja motywacja gasła coraz szybciej. Z dnia na dzień coraz dalej byłam od swoich celów. Zamiast się do nich przybliżać to oddalałam się. Mój błąd polegał na tym, że ufałam swojej motywacji. A motywacja jak to motywacja nie trwa wiecznie lecz chwilę. Jest przy pierwszej fazie spełnianiu swoich celów, gdy motywacja się wypala potrzebna jest silna wola, której mi brakowało. Cholernie mi jej brakowało.

2. Wymówki.
Jestem królową wymówek. Zresztą jak każdy z Was. Kto nie wymyśla lepszych wymówek niż osoba chcąca coś osiągnąć? Nikt, tylko ona w tej dziedzinie jest bezkonkurencyjna.  Wymówki to zło. Mówię całkiem serio. Czasami chciałam ćwiczyć ale pomyślałam sobie "taka ładna pogoda, wyjdę na spacer z psem" myślicie,że wyszłam? Heh, no chciałabym, ale mijał dzień i nagle znalazłam kolejne wytłumaczenie, aby nie wyjść z psem, a to zimno, ciemno, komary...
Błąd ten występuje u większości osób, które chcą spełnić jakiś cel. Szukamy wymówek, tracimy czas, minuty, które moglibyśmy idealnie wykorzystać, aby przybliżyć się do celu.


3. Ludzie. 
Moim problem było to, że ufałam ludziom. Kiedy oni kręcili przecząco głową na moją listę celów do osiągnięcia ja natychmiastowo traciłam energię i zapał. Skreślałam cel z listy. Popełniałam błąd. Ludzie są różni, nie ukrywajmy tego, że niektórych cieszy nasza porażka a innych smuci. Kto jest kim? Kto gra z nami,a kto przeciw? Nie wiadomo. Więc powiedziałam stanowcze "nie" ludziom. Mój cel i moja sprawa czy go zdobędę i z czystym sumieniem skreślę z listy. Nie słucham się ludzi, nie przejmuję się ich ironicznymi uśmieszkami, sarkazmami. Nie wierzą we mnie? Trudno. Ważne, że ja wierzę. Wiara w siebie to pół drogi do sukcesu.


A Wy też chcieliście coś zmienić w swoim życiu, ale zaraz kończyliście?
 Dlaczego? 

Zobacz więcej >
Jessica Januszkiewicz © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka